Dzień w trybie strażaka

Miałeś pracować nad strategią, a cały dzień biegałeś po hali gasząc pożary. Wracasz do domu zmęczony, z poczuciem, że nic nie popchnąłeś do przodu.

Zmiana planu o 10:00

Produkcja musiała przerwać serię, bo "wpadło pilne zamówienie" lub nagle zabrakło surowca. Plan sypie się kilka razy dziennie.

Duchy na półkach

System pokazuje, że towar jest, magazynier stoi przed pustym regałem. Musisz ręcznie sterować wysyłką i tłumaczyć się przed handlem.

Brak ludzi na zmianie

Rano okazało się, że brakuje 20% obsady (L4, rotacja). Wysyłki są zagrożone, a Ty w panice przesuwasz ludzi z innych działów.

Ręczne sterowanie

Musiałeś osobiście decydować, która paleta wyjedzie pierwsza. Bez Twojej interwencji i "telefonu do kierownika" procesy zamierają.

Wojna z działem sprzedaży

Sprzedaż obiecała klientowi termin na "już", nie sprawdzając możliwości. Teraz to Ty jesteś tym złym, który nie dowozi nierealnych obietnic.